Prolog
W moim życiu miałem tylko
jedno marzenie – wyjechać na studia do Londynu. Od kiedy pamiętałem na pytanie,
co będę robił w przyszłości, odpowiadałem: Będę studiował w Anglii. Nie jest to
oczywiście proste, ale w końcu po uzyskaniu certyfikatu znajomości języka,
zdaniu testów wewnętrznych uczelni, do której startowałem, w końcu otrzymałem
odpowiedź.
I była ona POZYTYWNA!
Zazwyczaj jestem raczej
cichą i nieśmiałą osobą, nie robię szalonych rzeczy, ale tym razem z radością
skoczyłem na łóżko i zacząłem krzyczeć. Moich rodziców wystraszyłem tym tak
bardzo, że gdy przybiegli do pokoju, byli pewni, że ktoś włamał się do środka i
chciał zrobić mi poważną krzywdę. Poznałem to po tym, że tata trzymał
pogrzebacz, a mama tasak kuchenny.
Momentalnie przestałem
skakać i spojrzałem na nich zdębiały.
-Co wy robicie? –
spytałem.
-Szukamy włamywacza? –
wyjaśnił tata.
-Ale nikt się nie włamał.
-Krzyczałeś.
Wskazałem dłonią na
laptop, który leżał na moim biurku.
-Dostałem się –
wyjaśniłem. – Mam pełne stypendium, miejsce w akademiku i mogę studiować
literaturę angielską.
-Och, a już się bałam…
Gratuluję, kochanie. – Mama wspięła się do mnie na łóżko i przytuliła. – Mój
chłopiec już dorasta.
Zarumieniłem się lekko,
gdy poklepała mój policzek.
-W
takim razie uczcijmy to. – Tata zatarł ręce. – Zabieram was na kolację.
Byłem
naprawdę podekscytowany, szczególnie, że mój brat niedawno skończył studia w
USA i tak bardzo się puszył, że chciałem mu pokazać, że nie tylko on jest
zdolny w rodzinie. Już nie mogłem się doczekać, aż natrę mu uszu.
